- Zaraz coś na to poradzimy. Nie zostawię Cię przecież na pastwę bezdomnych kotów i całej reszty nocnego zwierzyńca – odparł Eric. – Możesz pojechać ze mną do mojego mieszkania, przygarnę Cię na tę jedną noc. Jutro pojedziemy razem do pracy, a po niej odwiozę Ciebie i Twój dobytek do mieszkania. Co Ty na to? – zapytał.
- Żartujesz? – powiedziała Ana, jednocześnie unosząc głowę i kierując na Erica swoje duże czarne oczy, które w tym momencie wyrażały zdziwienie.
- Wiem, że ta propozycja
brzmi dość dziwnie, ale daję Ci gwarancję nietykalności i osobny pokój.
Przecież nie zostaniesz tu na tej ulicy na noc. Nie wygłupiaj się.
- Rzeczywiście dość
dwuznaczna ta propozycja, ale jestem tak zmęczona, że jest mi wszystko jedno.
Jedziemy. A i dziękuję Ci bardzo za pomoc.
- Nie ma sprawy – odparł
Eric, a na jego twarzy zarysował się promienny uśmiech.
Mieszkanie Erica było
niezbyt duże, ale bardzo przytulnie i praktycznie urządzone. Pierwsza myśl Any:
Taki przystojniak i nie ma dziewczyny.
Pewnie ma kilka różnych dla rozrywki. Dobra, dobra, koniec domysłów. Chłopak Ci
pomaga, a Ty robisz z niego playboya podrywacza. Nie znasz Go przecież. Koniec.
Basta. Z zamyślenia wyrwał ją głos Erica.
- Zjesz coś? Pewnie jesteś
głodna?
- Nie dziękuję. Jadłam na
lotnisku, miałam trochę czasu, bo samolot szybciej przebył trasę niż było w
planie lotu, ale kubkiem gorącej herbaty nie pogardzę.
- Ok. To idź weź prysznic, a
ja zrobię herbatę.
Ana wzięła przygotowany
ręcznik i poszła pod prysznic. Ciepła woda trochę ukoiła oznaki zmęczenia. W
swojej piżamie w różowe misie przyszła na przygotowaną już herbatę.
- Piżama the best –
stwierdził Eric z uśmiechem.
- Bez komentarza proszę co
do mojej piżamy. Lubię ją – odparła Ana. Na jej twarzy pojawił się lekki
rumieniec. Była przecież jakby nie było u obcego mężczyzny, siedziała z nim na
jednej kanapie w swojej piżamie w różowe misie.
- Przecież mówię, że jest
the best.
Chwilę jeszcze pogadali.
Eric okazał się bardzo sympatycznym i wesołym chłopakiem. Rozmowa na tyle
dobrze się układała, że Ana całkowicie zapomniała o swoim zmęczeniu.
- Która godzina? Już po 23.
Ale późno – zauważyła Ana.
- Jutro czeka Cię dzień
pełen wrażeń. Poznasz resztę naszej zwariowanej ekipy. Idziemy spać –
odpowiedział Eric. - Możesz spać w mojej sypialni, a ja prześpię się na
kanapie.
- Jestem tylko gościem, więc
ja skorzystam z kanapy. Nie dyskutujemy w tym temacie. Jeszcze raz dzięki za
pomoc.
- Ok. Jak wolisz. Nie będę
się z Tobą spierał. Dobranoc i słodkich snów dziewczyno w piżamie w różowe
misie.
- Dobranoc – odparła Ana z
zawadiackim uśmiechem.
Eric poszedł do pokoju. Ana
położyła się na kanapie i pomyślała, że nie ma tego złego. Pomimo
wcześniejszych kłopotów dzień jakoś się ułożył i jej przygoda w słonecznym
Miami zaczęła się nie najgorzej.
Następnego dnia zaraz po
zjedzeniu śniadania Ana i Eric wspólnie udali się do laboratorium CSI. Ana
najpierw poznała porucznika Horatio Caine’a. Po krótkim omówieniu warunków
dalszej współpracy dziewczyna została przedstawiona najbliższym
współpracownikom. Calleigh Duquesne
– specjalistce od batalistyki, Timowi Speedle – detektywowi trzeciego poziomu,
specjaliście od pracy w terenie, Alexx Woods – koroner.
Po pracy Eric tak jak obiecał odwiózł Anę do
jej mieszkania, które było już gotowe. Było to małe, przytulne, jednopokojowe
mieszkanko. Ana miała przeczucie, że będzie jej tu dobrze, że znajdzie swoje
miejsce na ziemi, wspaniałych przyjaciół i może nawet coś więcej.
Strasznie spodobał mi się ten odcinek, taki zabawny a Eric jaki pomocny lecz można było się spodziewać tego po nim :) dobrze że on pozwolił jej przenocować. Jestem ciekawa kolejnego odcinka. Gorąco pozdrawiam ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za miłe słowa i cieszę się, że odcinek przypadł Ci do gustu. Mam kilka pomysłów na dalszy rozwój sytuacji.
UsuńCzekam też z niecierpliwością na kolejny odcinek Twojego opowiadania. Pozdrawiam :)
Tak teraz mi się przypomniało, iż pytałaś mnie o inne blogi. Nie wiem czy znany Ci jest serial Supernatural oraz The Originals, ale tak sobie pomyślałam, że może podam Ci linka i jeśli historia Cię zainteresuje to może się wciągniesz ;) oto i link: http://give-me-the-last-breathe.blogspot.com
UsuńPozdrawiam!
P.S. Za niedługo u mnie na blogu o CSI będzie nowy rozdział ;)
Dzięki za link. Seriale kojarzę i na pewno zacznę czytać opowiadanie. A na kolejny rozdział u Ciebie w CSI czekam z niecierpliwością.
UsuńU mnie nowy rozdział na blogu o CSI Miami ;)
Usuń