środa, 25 kwietnia 2018

SEZON 1 ODC.3 Pierwsza sprawa

Pierwsze dni pracy minęły Anie na poznawaniu laboratorium, wszystkich współpracowników i wypełnianiu dokumentów. Cała ekipa przyjęła dziewczynę bardzo serdecznie.

- Hej Ana – rozległ się głos Erica w laboratorium.

- Hej – odpowiedziała Ana

- Zabieraj kuferek z ekwipunkiem, ruszasz rozwiązać swoją pierwszą sprawę. Jedziesz ze mną na miejsce zbrodni, tam zbierzemy dowody, a potem wrócimy zająć się nimi w laboratorium.

- Gdzie jedziemy i co się stało? – zapytała Ana.

- Jedziemy do portu. Jakiś rybak znalazł część ludzkiego korpusu we wnętrznościach złowionego rekina. Wiem, mało romantyczna sprawa, ale pospiesz się.

- Już jestem gotowa. Możemy ruszać.

Po dotarciu na miejsce od razu wzięli się do pracy.

- Najpierw wszystko fotografuj, a potem dopiero zbieraj i zabezpieczaj dowody – pouczył Anę Eric. – Jeśli czegoś nie będziesz wiedzieć to pytaj.

- Tak jest Panie kapitanie – z uśmiechem odpowiedziała Ana. – Od razu mam pierwsze pytanie. Czy to aby na pewno morderstwo? Zabójcę już mamy, rekina mordercę, dlaczego jeszcze czegoś szukamy?

- Nie do końca słoneczko – wtrąciła się Alexx. – Popatrz tutaj – powiedziała jednocześnie wskazując  miejsce po kuli.

- Rzeczywiście. Ta osoba nie miała wczoraj zbyt dużo szczęścia. To kobieta czy mężczyzna? – zapytała Ana.

- Na to pytanie i wiele innych odpowiem dopiero po sekcji.

- Dobrze Alexx. A teraz pójdziemy do rybaka, który złowił dziś tego rekina. Mamy z nim do pogadania – powiedział Eric.

- Dzień dobry. Śledczy Ana Sanchez i Eric Delko z CSI. Mamy do Pana kilka pytań – przywitał się Eric pokazując odznakę.

- Chyba nie taki dobry – odparł rybak. – Kaptan Rodrigo Melez.

- To Pan dziś złowił tego rekina?

- Tak. Taki piękny okaz, nie przypuszczałem, że w środku będzie niemiła niespodzianka.

- Proszę nam opowiedzieć jak przebiegał Pana dzisiejszy dzień?

- Jak zwykle, nic szczególnego. Z samego rana wypłynąłem na połów. Łowiłem kilka godzin, aż natrafiłem na tego rekina. Resztę historii już znacie.

- Ten GPS należy do Pana? Chyba nie jest do końca legalny? – zapytała Ana wskazując palcem na urządzenie.

- Hmm… To nie jest mój sprzęt, pożyczył mi go kolega. – odpowiedział wystraszonym głosem rybak.

- Dobra, dobra. Wygląda na to, że ten GPS rejestruje w pamięci położenie również innych statków. My przymkniemy oko na legalność tego sprzętu, ale Pan użyczy nam kartę z jego pamięci – wtrącił Eric.

- Nie ma sprawy, bierzcie co potrzeba.

Po chwili jak już zostali sami Eric zapytał Anę.

- Co to miało być? Przecież ten GPS  jest całkowicie legalny.

- Wiem, ale on by tej karty tak łatwo nie oddał. Musiałam go trochę nastraszyć.

- Niegrzeczna z Ciebie dziewczynka.

- Ale za to jaka skuteczna.

Pomysł z GPS-em okazała się strzałem w dziesiątkę. Okazało się, że w okolicy cumuje opuszczony kuter rybacki. Eric z Timem pojechali na miejsce i po oględzinach przywieźli do laboratorium łuskę z pocisku, którą przekazali Calleigh do zbadania. Niestety znalezienie właściciela kutra okazało się niemożliwe, ekipa CSI musiała znaleźć inny sposób na rozwiązanie sprawy. Ofiarą okazał się 25 letni uciekinier z Kuby. Alexx potwierdziła, że zginął od postrzału w klatkę piersiową. Na drugi dzień do laboratorium weszła wyraźnie ucieszona Calleigh.

- Skąd ta radość – zapytał Eric.

- Jesteśmy już blisko. Na łusce znalazłam częściowy odcisk palca, może należeć do mordercy – odpowiedziała Calleigh.

Po analizie i przeszukaniu bazy danych okazało się, że odcisk palca należy do niejakiego Stevena Coltera.

- Panie Stevenie dlaczego zabił Pan tego człowieka? – zapytał Horatio podczas przesłuchania.

- Nikogo nie zabiłem – odparł podejrzany.

- Na łusce z pocisku, który śmiertelnie ranił naszego denata znaleźliśmy pański odcisk palca.

- Broń mi niedawno skradziono.

- Zgłosił Pan kradzież? – zapytał porucznik Cane.

- Nie miałem czasu, z resztą zauważyłem to dopiero wczoraj.

- Skąd ta rana na Pańskiej dłoni – wtrąciła się Ana.

- Musiałem się gdzieś skaleczyć.

- Tak, skaleczył się Pan podczas odbezpieczania broni.

- Nic podobnego, już mówiłem, że nikogo nie zabiłem.

- To się jeszcze okaże. Zabrać go – powiedział Horatio do strażników.

Podczas przeszukania domu podejrzanego znaleziono ukrytą broń, na której było jego DNA. Wyszło na jaw, że jest on przemytnikiem ludzi z Kuby. W trakcie jednego z przemytów wywiązała się bójka, w trakcie której zginęła ofiara. Steven Colter wyrzucił ciało za burtę, które potem pożarł rekin. Morderca został schwytany, więc cały zespół udał się do pobliskiego baru, żeby uczcić pierwsze rozwiązanie sprawy, do którego przyczyniła się w dużej mierze Ana.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz