czwartek, 27 września 2018

SEZON 1 ODC.4 Do zakochania jeden krok

Ekipa CSI była bardzo zgrana, ale jednak Ana najbardziej zaprzyjaźniła się z Eric’em. Spędzali ze sobą dużo czasu przy rozwiązywaniu kolejnych spraw, z czasem dogadywali się praktycznie bez słów, dlatego dobrze im się razem pracowało. Eric nie miał stałej partnerki życiowej, umawiał się czasami z jakąś koleżanką. Nie był typem kobieciarza, po prostu nie znalazł jeszcze swojej drugiej połówki. Dużą część życia spędzał w pracy, nie miał zbyt dużo czasu na rozrywki. Mijały dni i Ana zauważyła, że do Erica po pracy zaczęła przychodzić pewna dziewczyna. Codziennie wyglądało to tak samo, Eric wychodził z laboratorium, witał się z nieznajomą brunetką przeważnie pocałunkiem w policzek i razem udawali się w stronę parkingu. Kiedy zobaczyła ją pierwszy raz poczuła niemiłe ukłucie w żołądku, nie wiedziała dlaczego, przecież Eric był tylko jej przyjacielem. Pewnego dnia, gdy po skończonym dniu pracy wychodziła z Timem z laboratorium wywiązała się  rozmowa.

- Ładna ta brunetka – powiedziała bez zastanowienia Ana.

- Myślę, że masz rację – odparł Speedle.

- Czy ja to powiedziałam na głos? Muszę pierwsze myśleć, a potem mówić.

- Nie powiedziałaś nic złego. A co, zazdrosna jesteś?

- Ja? Dlaczego miałabym być zazdrosna? – zapytała go ze zdziwieniem Ana.

- A nie jest tak, przecież widzę te pioruny w Twoich oczach na widok tej dziewczyny? Chyba go lubisz? Nie mylę się?

- Ty też go lubisz – odpowiedziała Ana oblewając się rumieńcem.

- Ale mi na tę myśl nie czerwienieją policzki – zaśmiał się Tim. – Umów się z nim to się przekonamy o słuszności naszych spostrzeżeń. Jeśli we dwoje już myślimy tak samo to coś w tym jest.

-  Przecież on, jak widzisz, ma dziewczynę. Dobra skończmy już ten temat. Spieszę się. Do jutra, pa. – pożegnała się Ana.

- Ale to jest jego… Ana już nie usłyszała tego co powiedział Tim, ponieważ szybkim krokiem udała się w stronę mieszkania, które było zaledwie 10 minut piechotą od laboratorium.

Po drodze do domu cały czas kołatały jej w głowie słowa Speedle’a. Może te wszystkie uczucia, które od jakiegoś czasu miała w swoim sercu to był początek zakochania. Nie wiedziała jak nazwać to uczucie, było to dla niej coś zupełnie nowego, nigdy wcześniej czegoś takiego nie czuła.  Nie no, ja miałabym być zazdrosna o Erica. To niemożliwe. Lubię go, ale to na pewno nic więcej. Poza tym on jest już zajęty – pomyślała Ana. Zaczerpnęła powietrza i szybko wbiegła po schodach do mieszkania, odrzucając od siebie wcześniejsze myśli.

Popołudnie Ana spędziła na sprzątaniu, praniu i gotowaniu. Wolała sama coś upichcić niż jadać na mieście. Wieczorem usiadła w fotelu z książką i kubkiem gorącej czekolady. Z zaczytania wyrwał ją dźwięk dzwonka do drzwi. Otworzyła, a w drzwiach stał Eric z butelką czerwonego wina w ręku. Co on tu robi? Czy Tim mu powiedział o naszej rozmowie? – nagle tysiąc pytań przetoczyło się przez głowę Any.

- Masz minę jakbyś zobaczyła ducha – stwierdził Eric. Przyjmiesz zbłąkanego wysiedleńca? Mam wkupne – wskazał na butelkę.

- Co Ty tutaj robisz? A Twoja randka? – zapytała Ana.

- Jak randka? O czym Ty mówisz? – zdziwił się Delko.

- Jak to jaka. Z tą dziewczyną, która codziennie przychodzi po Ciebie do pracy. Mieszkasz z nią, prawda?

- Tak mieszkam z nią. Ale nie chodzę z nią na randki. Marisol to moja siostra. Zaczęła niedawno pracować w pobliżu i dlatego razem wracamy do domu.

W tym momencie Ana poczuła jakby wielki głaz spadał z jej serca.

- Będziemy tak rozmawiać w drzwiach, czy mnie wpuścisz do środka? – zapytał Eric.

-Wchodź. Zapraszam.

- Właśnie moja siostra urządziła sobie babski wieczór i zostałem chwilowo eksmitowany, dlatego pomyślałem, że wpadnę do Ciebie.

- Teraz już rozumiem. Masz ochotę na gorącą czekoladę?

- Chętnie.

Wieczór upłynął im na wesołych rozmowach i żartach. Kiedy się spostrzegli było już po północy.

- Będę się zbierał, jest już późno. Dzięki za fajny wieczór. Do zobaczenia jutro w pracy.

- Ja również dziękuję. Do jutra.
Tego wieczoru Ana zdała sobie sprawę, że to co czuje do Erica to nie jest tylko przyjaźń lecz coś więcej. Z tą myślą położyła się do łóżka, długo nie mogąc zasnąć. Zastanawiała się czy to naprawdę aż tak widać, że Speedle od razu zauważył co jest na rzeczy? Coś z tym zrobić, czy pozwolić aby rzeczy same się potoczyły?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz