- Zaraz coś na to poradzimy. Nie zostawię Cię przecież na pastwę bezdomnych kotów i całej reszty nocnego zwierzyńca – odparł Eric. – Możesz pojechać ze mną do mojego mieszkania, przygarnę Cię na tę jedną noc. Jutro pojedziemy razem do pracy, a po niej odwiozę Ciebie i Twój dobytek do mieszkania. Co Ty na to? – zapytał.